Niewielkie Peugeoty

Rosnące ceny paliw przestały śmieszyć kierowców i sprawiły, że wielu z nich zdecydowało się na zakup mniejszego samochodu. Rozstanie z dużym, wygodnym autem dla niektórych było traumatycznym przeżyciem, ale zwyciężył rozsądek i rachunek ekonomiczny. Mniejszy samochód wygląda równie dobrze, a jego utrzymanie znacznie mniej kosztuje. Peugeot 206 potrzebował od momentu swojego debiutu zaledwie roku, aby stać się rynkowym hitem. W Europie jego sprzedaż w ciągu 12 miesięcy przekroczyła ponad pół miliona egzemplarzy. Sprzedawcy z salonów mieli bardzo dobre humory i liczyli zyski w milionach. Ten niewielki samochodzik ma kilka niewątpliwych zalet.  Kierowcy uważają, że „206” zapewnia wysoki komfort podróży oraz posiada zadowalające właściwości jezdne. Samochód elastycznie i miękko wybiera wszelkie nierówności na drodze, więc nie odczuwa się kolein w kabinie.. Na wąskich, krętych górskich drogach dobrze przyczepia się do jezdni. Jedynie podczas szybkiego pokonywania zakrętów trzeba brać pod uwagę dużą skłonność Peugeota do nadsterowności.  Użytkownicy za słabą stronę samochodu uznali gumowe tuleje przednich wahaczy. Wymieniona w poprzednim zdaniu część zużywa się za szybko, co objawia się nieprzyjemnymi stukami we wnętrzu samochodu. Kierowcy chwalą wygodne, przednie fotele. Uważają, że z tylu wygodnie mogą podróżować jedynie dzieci. Minusem pojazdu jest niestarannie wykonana deska rozdzielcza i bardzo mały bagażnik, do którego zmieszczą się jedynie zakupy – 245 litrów z trudem wystarcza na umieszczenie w nim dwóch średnich rozmiarów torb podróżnych. Możemy zapomnieć o włożeniu do bagażnika dużego plecaka na górską wyprawę, czy wózka dziecięcego, no, chyba, że zamontujemy bagażnik dachowy. Złośliwi użytkownicy uważają, że Peugeot 206 przyciąga swoim nieskazitelnym wyglądem, niestety ma mnóstwo niedoskonałości technicznych, które wymuszają częste wizyty w autoryzowanych salonach. Sporo niedociągnięć miały głównie pierwsze modele, później wiele usterek producent usunął, czyniąc z tego auta niezły towar. Peugeot 206″ do setki rozpędza się w 13,3 sekundy, co jest przyzwoitym wynikiem.  Przyspieszenie od 80 do 120 km/h osiąga na piątym biegu w czasie 21,4 sekund, co nie zadowoli wielu kierowców. Pocieszające jest niskie zużycie paliwa – średnio 7,6 litra benzyny bezołowiowej na sto kilometrów. [przypisy: szyny prądowe, kurs prawa jazdy, wywóz gruzu warszawa ]

Wiodące marki mniejszych samochodów

W zasadzie każdy producent aut ma w swojej ofercie mniejsze pojazdy, przeznaczone głównie do warunków miejskich. Z obecnych rynkowych propozycji, jeżeli chodzi o samochody z mniejszym silnikiem godny polecenia Fiat Panda. Mowa o samochodzie produkowanym w Tychach, który jest dowodem na to, że auto wyprodukowane w Polsce może być bardzo wysokiej, jakości. W końcu Polak potrafi produkować samochody i można tylko żałować, że z powodu niezbyt odpowiedzialnej polityki rządów w ostatnich 24 latach, polska motoryzacja stoi na skraju zapaści. Upadły największe firmy, a w naszym kraju produkuje się głównie części do samochodów.  Fiat Panda to pięciodrzwiowy hatchback, przypominający wyglądem minivana, co oznacza, że wcale nie wygląda na mały samochód.. Wszystkie silniki są małe – benzynowe 1.1 (54 KM) i 1.2 (60 KM) oraz turbodiesel 1.2 (70 KM, 1248 cm3, sygnowany, jako 1.3). Były też wersje 4×4, ze sprzęgłem wiskotycznym między osiami. Ich wadą było bardzo słabe przyspieszenie, co dało czuć się zwłaszcza na szosie. Fiat Panda produkowany jest najdłużej – już dziewięć lat. Motor 1.1 To podstawowa jednostka napędowa sprawdzona w milionach egzemplarzy. Jest to silnik trwały, o dobrej, jakości.. W anonsach przeważają starsze roczniki, ponieważ właściciele tych aut pozbywają się samochodów, do których byli przywiązani i jeździli nimi przez wiele lat. Trzeba, więc sprawdzać, czy stan licznika nie był sztucznie zmniejszany.  Godnym polecenia małym samochodem jest także Ford Focus II 1,6 oferowany, jako trzy- lub pięciodrzwiowy hatchback, kombi. Można spotkać nawet wersję kabriolet ze sztywnym dachem (Coupé-Cabriolet). Turbodiesel 1.6 TDCi rozwija 90 albo 109 KM. Gamę silników otwiera benzynowy 1.4 (80 KM), ale nie daje on możliwości wykorzystania dużych zasobów układu jezdnego. Materiały stosowane w silnikach nie zmieniły się. Niestety, producenci nie informują klienta, że mały silnik nie oznacza, że można rozwijać prędkość, ile fabryka dała bez szkody dla silnika. Aby małe silniki służyły przez lata muszą być delikatnie eksploatowane. Klient powinien pamiętać, że koncernom opłaca się produkować auta o małych silnikach, bowiem im mniejszy silnik, tym niższe koszty produkcji.  Obniżenie kosztów produkcji nie idzie w parze ze spadkiem cen – ceny utrzymują się na stałym poziomie.  Zdaniem klientów nie jest to do końca uczciwa praktyka. [przypisy: szyny prądowe, kurs prawa jazdy, wywóz gruzu warszawa ]