Archives for Uncategorized category

Jaguar XF i XJ

Tytułowe modele doczekały się napędu na dwie osie. Jednocześnie pod maską znalazł się silnik 3.0 V6 Supercharged. Skrzynia będzie oczywiście automatyczna, ośmiobiegowa. Oś tylna będzie stale napędzana a przednia będzie dołączana automatycznie. Tym samym auta będą bardzo dynamiczne, na pewno nie będą gorsze od poprzednich modeli. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo na drodze to jest ono wspomagane przez Jaguar Drive Control, który współdziała z układami DSC oraz ABS. Dzięki temu jest możliwa indywidualna kontrola każdego koła. Przez to wszystko wymuszono nowe mocowanie silnika. Zmieniono też układ belki oraz układ wydechowy. Zrobiono to by zmienić środek ciężkości pojazdu. W zawieszaniu znalazły się też nowe sprężyny, amortyzatory oraz stabilizatory. Dodatkowo modele XF i XJ otrzymały oprogramowanie sterujące systemem aktywnej regulacji zawieszenia. System ten nazywała się Adaptive Dynamics. Jednocześnie można zauważyć, że Brytyjczycy powracają do montowania napędu na cztery koła. Ostatnio napęd ten był unikany w luksusowych limuzynach. To pewna nowość. Jeśli o tym mówimy to wspomnę przy okazji o pandzie 4×4 III generacji. Jest to jedno z nielicznych aut, w którym stosuje się napęd na dwie osie.   

Terra

Nissan od kilku lat ma dość bogatą ofertę crossoverów i terenówek. Pod koniec września na salonach ma się znaleźć TeRRA. Ale model ten nie ma za zadania zastąpić jakiegoś dotychczasowego modelu. Nowości w tym modelu można podzielić na stylistyczne i techniczne. Auto ma napęd 4×4, ale nie taki zwykły. Do niego użyto aż trzech silników elektrycznych. Jeden z nich równomiernie napędza oś przednia, drugi i trzeci odpowiadają za napędzanie piast tylnich. Maja one podejmować pracę w czasie poślizgu osi przedniej. Układ ten, zatem do ciężkiej jazdy terenowej raczej nie jest dedykowany, ale na ślizgiej nawierzchni powinien bardzo dobrze dać sobie radę. Jeśli chodzi o prąd do tych silników to ma on być czerpany z ogniw wodorowych. Nissan ograniczył ilość części mechanicznych, na przykład zniknął wał napędowy i półosie. Dzięki temu inżynierowie mieli większą dowolność w kształtowaniu wnętrza. Fotele z przodu i tyłu zostały nieco przesunięte. Daje to możliwość obserwacji drogi przez wszystkich znajdujących się w samochodzie. Gdy fotele zostaną złożone to podłoga robi się zupełnie płaska. Kierowca podczas jazdy ma przed sobą tablet, na którym wyświetlane są najważniejsze informacje. Zewnętrzna stylistyka jest zimna, ale za to wnętrze bardzo ciepłe i przyjazne.   

Olej napędowy w zimie

Jeśli paliwo będzie krzepnięć, czyli dojdzie do wytracania z niego parafiny to możemy zapomnieć o jeździe. Jednak w społeczeństwie jest błędna opinia ze przy minus 30 stopniach nie da się jeździć dieslem. Wystarczy, że pojawi się pierwszy mróz a od razu widać, kto oszczędza na paliwie lub dał się oszukać nieuczciwemu sprzedawcy. Przy minus 20 stopniach na poboczu ustawiają się ciężarówki, które czekają na ocieplenie. W większości przypadków kierowcy raczej nie dbali, o jakość paliwa, cieszyli się, że na jakiejś stacji zjedzą obiad gratis, jeśli tam zatankują. Inną sprawą jest, że jeśli właściciel w grudniu sprzedaje paliwo przejściowe to łamie prawo. Paliwo takie może byś sprzedawane jesienią, jednak zdarza się to nawet jeszcze w styczniu. Często widać jak kierowcy próbują rozgrzać za pomocą płomienia silnik auta lub bak z paliwem. Nie nowo tego robić z autami osobowymi, bo często są one nie stalowe a wykonane z tworzywa. Każdy olej napędowy sprzedawany w naszym kraju na stacjach powinien umożliwiać jazdę przy minus 20 stopniach. Jeśli temperatura jest jeszcze niższa to warto upewnić się, co tankujemy. Jednak, gdy nie mamy pewności lub w baku mamy już gorsze paliwo to możemy je jeszcze ulepszyć. W sklepach czy na stacjach są dostępne specjalne dodatki do paliwa. Powinniśmy sięgnąć po tak zwane depresatory zwane inaczej antyżelami. Obniżają one temperaturę, podczas której dochodzi do wytracenia parafiny blokującej nasz układ paliwowy. Najlepiej wlać taki preparat do zbiornika, gdy paliwo jest jeszcze ciepłe, czyli przy tankowaniu. Jeśli już skład paliwowy został zblokowany przez parafinę to dodatek ten już niewiele wskóra. Jedynym wyjściem będzie ogrzanie auta w garażu lub poczekanie aż mróz ustąpi. Skuteczność takich dodatków jest potwierdzona przez wiele osób, ale nie brak i takich, którzy twierdzą, że nic to nie daje. Producenci aut z tak zwanymi filtrami cząstek stałych zabraniają dolewać do aut czegokolwiek. Olej letni powinien być stosowany od 16 kwietnia do 30 września, potem do 15 listopada przechodzi się na olej, który zatyka filtr przy minus dziesięciu, nazywa się go przejściowym. Między 16 listopada a końcem lutego na stacji powinien być olej zimowy, który zamarza przy -20 stopniach a od 1 marca do 15 kwietnia taki, co zamarza przy minus, 10 czyli znowu przejściowy.   

Duży korek w zimie

Jak zachowa się nasze auto, jeśli dojdzie do kilkugodzinnego stania w korku przy niskiej temperaturze. Zima w godzinach szczytu bardzo często tworzą się korki, są tez osoby, które stoją w nich dzień w dzień. Dochodzi tez do sytuacji ekstremalnych, gdy przez kilkanaście minut stoimy w miejscu a silnik naszego auta pracuje. Najlepiej jak będziemy w korku z rozgrzanym już silnikiem, silnik nie działa na bogatszej mieszance, ogrzewanie pracuje. Gorzej, jeśli z zimnym silnikiem znajdziemy się w korku. Silnik zimny przy niewielkich obrotach rozgrzewa się bardzo powoli, silniki coraz to nowsze odprowadzając bardzo małe energii, jako ciepło. Dlatego też silniki nieobciążone rozgrzewają się bardzo powoli, wpływ na to ma temperatura, im niższa tym będzie to trwało dłużej. Nawet, jeśli ruszymy i temperatura wzrośnie to jak staniemy w korku to będzie ona malała. Winne jest przede wszystkim ogrzewanie, które w tym przypadku działa jak chłodnica. W takiej sytuacji paliwo zostaje rozrzedzone paliwem, przez co będziemy często musieli olej wymieniać. Bardzo duże jest wtedy także spalanie, bo o ile kilkanaście kilometrów pokonujemy w kilka godzin to nasz silnik spala jak byśmy przejechali nawet 100km., Jeśli chodzi o akumulator w korku to, gdy tej on sprawny to nie musimy się tym przejmować. W teorii nasz alternator produkuje tyle prądu ile zużywają nasze wszystkie urządzenia elektryczne znajdujące się w samochodzie. Mała ilość prądu może się pojawić tylko w drastycznych sytuacjach takich jak praca auta na wolnych obrotach przy włączonych w dużej liczbie odbiornikach. Ale nie ma, co się martwic, bo nawet w takiej sytuacji silnik nie zgaśnie. Może to spowodować większe rozładowanie akumulatora, a taka sytuacja może zaowocować tym ze będzie problem z uruchomieniem samochodu. Dlatego jeśli często stoimy w korku to nasz akumulator powinniśmy, co jakiś czas podładować. Jeśli wyjechaliśmy z ciepłego garażu lub nie ma dużego mrozu to auto powinno szybko się rozgrzać, zanim dojedziemy do korka. Ale jeśli mróz ma kilkanaście stopni lub auto stało cało noc na zewnątrz to już tak szybko ogrzewanie nie zadziała. Czym mniejszy silnik tym będzie to trwało dłużej. Warto też zaznaczyć, że diesele grzeją gorzej niż silniki benzynowe. Spalanie w korku zależnie od różnych czynników może wynosić od 0, 3 do 1, 2 L na godzinę.

Diesel gotowy do zimy

Jeśli w swym aucie masz motor Diesela to zanim przyjdzie zimna sprawdź dokładnie stan silnika, jeśli będzie zaniedbany to może sprawić Ci trochę kłopotów. Aby silnik tego typu bez problemu został uruchomiony w ujemnych temperaturach potrzebuje dobrego paliwa, mocnego akumulatora, sprawnego rozrusznika i dobrych świec żarowych. Ale to nie wszystko, ponieważ musi on mieć dobra kompresję i bezproblemowo działający układ wtryskowy. Jeśli choć z jedną z tych rzeczy będzie coś nie tak to samochód po nocy nam po prostu nie zapali. Zanim przyjdą mrozy warto zajrzeć pod maskę i ewentualne usterki naprawić teraz. Przegląd auta przed zima trzeba by zacząć od sprawdzenia kompresji. Jest to podstawowy parametr określający kondycję naszego motoru. Pomiar polega na wymontowaniu wtryskiwacza, potem umieszcza się w jego gnieździe manometr i sprawdza się ciśnienie w cylindrze podczas obracania wału korbowego. W nowych silnikach jest to 30 – 40 bar. Jeśli owe ciśnienie jest mniejsze jak 20 barów to o łatwym rozruchu możemy tylko pomarzyć. Jedynym rozwiązaniem jest w takim wypadku remont jednostki. Teraz, gdy są wysokie temperatury to nawet najbardziej zużyte diesele można uruchomić.. Badanie kompresji kosztuje około 100zł, tylko w nowocześniejszych autach może ono być nieco droższe. Pamiętaj, że po pierwszej fali mrozów zwykle w warsztatach samochodowych robi się tłoczno. Jeśli silnik dymi, brakuje mu mocy lub nierówno pracuje to czas sprawdzić kompresję. Jeśli chodzi o układ wtryskowy to w starszych modelach problemy zwiastowały; trudności z rozruchem, pogorszenie osiągów, spore dymienie. W nowszych modelach objawia się to najczęściej tym, że podczas jazdy kierowca dodając gazu zamiast przyśpieszyć zwalnia. Może tez zapalić się kontrolka informująca o awarii silnika. Silniki Diesela stawiają przy rozruchu znacznie większy opór niż jednostki benzynowe, dlatego tez potrzebują dużo mocniejszego akumulatora. Zimą wyjdzie czy nasza bateria jest w dobrym stanie, ponieważ przy ujemnych temperaturach potrzeba znacznie więcej prądu. Zanim kupisz nowy akumulator trzeba sprawdzić stan starego i ewentualnie czy nie występują problemy z ładowaniem. Akumulatory sprzedawane obecnie wytrzymują na ogół od 3 do 5 lat. Gdy nadchodzi zima w wielu zbiornikach samochodowych jest jeszcze paliwo letnie, które krzepnie w temperaturze 0 stopni. Jeśli nie zdążysz w porę zużyć paliwa letniego to musisz dolać do niego tak zwanego depresatora, czyli preparatu, który obniży temperaturę krzepnięcia oleju napędowego.   

Wymieniać opony czy nie?

Przed zakupem opon zawsze stajemy przed dylematem czy kupić najdroższe a może jednak całoroczne? Odpowiedź nie jest taka prosta. Wybór ten w głównej mierze zależny od rodzaju auta i warunków, w jakich przyjdzie nam jeździć. Najbardziej powszechnymi oponami są te wymiarze 195/65 R 15, możemy je kupić już od 150zł za sztukę. Opony te bardzo dobrze spisują się na jednym rodzaju nawierzchni np. na śniegu, ale na innych jest już gorzej. Klasa średnia to koszt około 220zł, jest to najczęściej kompromis, pomiędzy jakością a ceną. Jest to rozwiązanie dla osób, które nie wymagają od auta sportowych osiągów, ale chcą czuć się bezpiecznie nie wydając przy tym zbyt dużej kwoty. Jeśli natomiast mamy auto z mocnym silnikiem lub eksploatujemy je w ekstremalnych warunkach to lepiej postawić na ogumienie z najwyższej półki. Ich szczególną cecha jest dobre zachowanie na każdej nawierzchni oraz wysoka trwałość. Opony takie mogą kosztować nawet 300 – 400zł za sztukę. W autach, które głównie poruszają się po mieście, gdzie grogi są odśnieżane sprawdzić się mogą opony całoroczne. Jeśli zdecydujemy się na takie rozwiązanie to zaoszczędzimy na wymianach. Wiele osób tez się zastanawia czy wymieniać same opony czy też koła. Największa zaletą posiadania dwóch kompletów kół jest uwolnienie się od potrzeby przekładania opon. Wielokrotne zakładanie i ściąganie z felgi rozciąga stopkę opon, czyli element, który bezpośrednio styka się z felgą. Do tego przekładka kół jest szybsza niż wymiana opon i trzeba wyważać koła. Możemy przekładkę kół zrobić samemu w dowolnej chwili np. gdy zaskoczy nas zima. Zastanówmy się, jakie felgi najlepiej sprawują się w warunkach zimowych. Większość kierowców sądzi, że lepsze są obręcze stalowe, gdyż alufelgi są zbyt delikatne i mało odporne na sól drogową. Ale nie do końca jest to prawda gdyż markowi producenci mają w swej ofercie specjalne linie produktów przeznaczone na warunki zimowe. Jeśli chodzi o cenę to jest ona niewiele wyższa od stalowych. Najtańszym rozwiązaniem będą felgi używane, ale przy zakupie trzeba pamiętać, że nawet najbardziej proste felgi, jak by się mogło wydawać, mogą być tak krzywe, że nie będą nadawały się do założenia na samochód. Ważne jest tez, kto nam wymienia opony i w jaki sposób. Uwagę na to muszą szczególnie zwrócić osoby posiadające opony typu Run Flat.   

 

Nowy Suzuki Swift

We wrześniu zeszłego roku pojawiła się w salonach nowa wersja Suzuki Swift. Najczęściej koncerny robią takie liftingi, że nie zmieniają one za bardzo wyglądu samochodu. A już naprawdę rzadko mamy do czynienia z sytuacją, gdy poprzednia wersja auta jest identyczna z obecnie wychodzącą. I tu w wypadku tego samochodu mamy właśnie taką sytuację. Przód samochodu wygląda niemal tak samo, zarówno w starej jak i nowej wersji są umieszczone w ten sam sposób reflektory i atrapa podwójnej chłodnicy. Zresztą cała sylwetka jest podobna do poprzednika. Aby sprawdzić czy jesteśmy posiadaczami nowej wersji musimy udać się do jej wnętrza. Użyto w nim nowszego wyglądu deski oraz lepszych materiałów. Wnętrze wydaje się być bardziej przestronne a fotele znacznie wygodniejsze. Większe wnętrze uzyskano poprzez zwiększenie szerokości osi o 5 cm. Widać to w przypadku większej ilości miejsca na tylnej kanapie. Szkoda tylko, że bagażnik za bardzo się nie zwiększył i będzie trzeba trochę się nagimnastykować by się zapakować na wakacje. Za t podczas prowadzenia auta poczujemy, że mamy do czynienia z nowym samochodem. Zamontowano tu przyjazny układ kierowniczy, dzięki czemu auto lepiej się prowadzi. Zawieszenie też wydaje się bardziej dopracowane, skrzynia działa jak by lepiej. To wszystko poprawia komfort jazdy, widać różnice. Możemy zakupić auto z silnikiem 1.2 o mocy 94KM, co prawda nie będzie to demon prędkości, ale spokojnie osiągnie setkę w nieco powyżej 12s. Auto z takim motorem doskonale sprawdzi się w mieście, sale w trasie może okazać się trochę mało. Auto jest dość oszczędne, bo ta jednostka napędowa zużywa średnio 5l na 100 km. Auto to w najbogatszej wersji jest wyposażone w system start/stop, który pozwoli ograniczyć spalanie o jakieś 100ml. Dla fanów automatycznych skrzyni Suzuki też coś ma. Auto można nabyć zarówno z trzema drzwiami jak i z pięcioma. W standardzie w każdej wersji mają być cztery poduszki powietrzne, kurtyny powietrzne, poduszka kolanowa kierowcy, ABS, ESP, klimatyzacja, elektryczne przednie szyby oraz radio na płyty ze sterowaniem w kierownicy. Podsumowując trzeba przyznać, że sporo koncern ryzykuje nie dając żadnych nowinek w wyglądzie auta, ponieważ klienci lubią nowinki. Mogą stracić grono klientów, którzy wybiorą jakieś inne auto nowe też z wyglądu. Wielkim plusem jest cena, ponieważ za dość małą kwotę dostajemy dobre auto ze średnim wyposażeniem w standardzie. Szkoda tylko, że bagażnik ma nadal 211 litrów, przydałoby się więcej.   

Wybieramy auto

Spróbuję pomóc w wyborze auta. Wszystkie samochody podzielimy na trzy grupy: auta nowe, prawie nowe i używane. Drugą grupę będą stanowiły auta nie starsze jak trzy lata. Jako kryterium przyjmujemy nienaganny stan techniczny, czyli będą auta najlepsze w swoim roczniku. Zacznijmy od wyboru samochody 7 miejscowego, wiele osób używa takich samochodów, nie dość, że zmieści się do ich siedem osób to jeszcze mają one duży bagażnik. Z nowych aut za 40.000 Możemy nabyć Dacię Logan MCV. Jest to jedyny tego typu samochód operony w tym przedziale cenowym, za inne marki musimy dać sporo więcej. Samochód nie ma zbyt nowoczesnego wyglądu czy wyposażenia, ale jest funkcjonalny. Z aut prawie nowych możemy polecić w cenie 33-35 tyś Renault Grand Scenic z 2007 roku. Jest to funkcjonalne siedmio osobowe auto z silnikiem benzynowym. Auto sporo pali, dlatego jest polecane dla osób nierobiących za dużo kilometrów. Ze starszych aut polecam VW touran za około 34.000. Mniej awaryjna jest wersja 1.9TDI ta tez polecam. Podstawowym plusem SA niskie koszty eksploatacji, jednak musimy uważać na powypadkowe auta. Teraz przejrzyjmy ofertę auta na wakacje i do miasta w jednym. Z pierwszej grupy można polecić Opla Insignia z silnikiem 1.8 16V. Auto to nabędziemy za nieco powyżej 80 000. Auto to jest następcom Vedry. Ma dopracowane podwozie i atrakcyjny wygląd. W podstawowej wersji jest kuplet poduszek i manualna klimatyzacja. Z aut prawie nowych można polecić za około 80 000 subaru Foerster. Z aut używanych można wybrać Audi a^ 2.7TDI/180 KM. Za auto z 2006 roku damy tak samo 82 000, w cenie będzie duże i komfortowe auto. Jeśli chodzi nowe auto kompaktowe to bym wybrał Hyundai i30 za ponad 50.000, Nowy model po liftingu jest atrakcyjny. Z aut prawie nowych rym wiedzie VW GOLF VI rocznik 2008. Za ponad 50.000 Kupimy diesla z 2008/2009 roku. Z aut używanych za ta cenę możemy nabyć Hondę ACCORD z 2008 roku. Zastanówmy się jeszcze, co polecić dla osób na pierwsze auto. Z nowych Chevrolet Spark. Z prawie nowych Grande Punto 1.4 96KM kupimy je za nieco ponad 20.000 Z rocznika 2008. Możemy pokusić się o znalezienie auta z naszego rynku ze sprawdzoną historią. Samochód ten bardzo przyzwoicie wypada w testach. Ze starszych aut mona się pokusić o Hondę Jazz z motorem 1.4 83KM. Jest to bardzo dobry miejski samochód, jego podstawową zaletą są małe wymiary, zwrotność i niska cena eksploatacji.   

Przegrzewające się hamulce

Jeśli zdarzyło ci się, że podczas jazdy miałeś miękki, wpadający w podłogę pedał to prawdopodobnie nastąpiło przegrzanie układu hamulcowego. Czasem do takiego zjawiska dochodzi z winy kierowcy, jak to ma miejsce przy trzymaniu nogi na hamulcu w momencie zjazdu, ale czasem są tez inne przyczyny a w tym po prostu niesprawność. Zacząć trzeba od sprawdzenia parametrów płynu hamulcowego, taką czynność przeprowadza wiele serwisów. Podczas normalne eksploatacji samochodu płyn hamulcowy wchłania wilgoć ze środowiska, jeśli wzrośnie w nim znacząco poziom wody to może doprowadzić to do obniżenia temperatury wrzenia. Objawi się to gotowanie się płynu podczas nadmiernej eksploatacji hamulców. Najlepszym objawem jest gwałtowne miękniecie pedału hamulca. W serwisie można tez sprawdzić czy nie dochodzi do blokowania się klocków hamulcowych. Jeśli taka sytuacja ma miejsce to nieustannie podczas jazdy opierają się mnie o tarcze i przegrzewają się. Trzeba też sprawdzić tarcze czy nie są popękane lub zwichrowane. Musisz też wiedzieć, że nadmiar oleju jest dla silnika tak samo szkodliwy jak jego brak.  Dlatego tez pod żadnym pozorem nie wolno nalewać płynu na zapas, tak by przekraczał wskazany przez producenta poziom. Jeśli de3ydujesz się na wymianę rozrządu to zastanów się czy bardziej nie opłacać się zakupić specjalny zestaw od jednego producenta niż każdą część od innego. W ten sposób unikniemy problemu z kompatybilnością. Pamiętaj, że podczas jazdy powinieneś być skupiony na drodze a nie na gadżetach, które znajdują się w kabinie. Policja twierdzi, że jeździmy szybko i ryzykownie, do tego palimy za kierownicą, omawiamy przez telefon i wykonujemy jeszcze kilka innych rzeczy. Jeśli jesteś chory to nie siadaj za kółko. Nawet na pierwszy rzut oka zwykłe przeziębienie może sprawić, że będziesz prowadzić auto jak zwykły pijany kierowca. Kaszel, katar i rozdrażnienie utrudniają orientację i pogarszają refleks. Jeśli jedziesz z dziećmi to daj im coś do zabawy by ich zająć. Znudzone dzieci niepotrzebnie absorbują uwagę kierowcy, który się w ten sposób rozprasza. Nie należy też zbytnio przesadzać z głośną muzyko, ponieważ nie słychać wtedy na przykład wozów uprzywilejowanych. W hałasie kierowca gorzej się koncentruje, a jeśli słucha wiadomości w radiu to często za bardzo się skupia na przekazywanych informacjach.   

 

ORS Alternatywa dla quada

Pojazd o którym mowa jest przeznaczony dla osób chcących zaszaleć na przykład po ciężkim dniu w pracy. Ma on napęd na tylne koła i klatkę w której jesteśmy bezpieczni. Jeśli jesteśmy zdenerwowani to mamy dwa wyjścia albo wyszaleć się na torze albo sięgnąć do lodówki po ulubiony złocisty napój znany od tysięcy lat. Pojazd który chcę wam zaprezentować to tak zwany ORS dzięki któremu możemy ruszyć w prawdziwe bezdroża. Pojazd ten w głównej mierze składa się z kilku pospawanych ze sobą rurek do których doczepiono silnik od quada, jazda takim czymś na pewno poprawi ci humor. Jest to niebywale prosta konstrukcja i wiele osób patrząc na ten pojazd może powiedzieć że ma on konstrukcję rodem z dalekiego wschodu. Mamy tu oczywiście jeszcze samochodową kierowcę i dwa pedały gaz i hamulec. Są tez dwie dźwignie jedna odpowiada za zmianę biegów a druga to po prostu hamulec bezpieczeństwa czy też awaryjny. Pojazd jest dostępny w wersji dwu osobowej więc można się tam udać z sąsiadem. Jazda odbywa się w wygodnych kubełkowych fotelach, a o bezpieczeństwo oprócz solidnej klatki dbają też pasy. Jednak sama jazda to nie sielanka szczególnie po nierównych polnych drogach, gwarantuje że kość ogonowa będziesz czuć jeszcze przez kilka dni. Pojazd ma tez miejsce na w miarę spory bagaż jednak skrzynka z butelkami to nie jest dobre rozwiązanie jak na ORS. Towar we szkle bowiem nie ma szans na przetrwanie. Podczas jazdy przydadzą się nam gogle i pamiętaj koniecznie o zamykaniu ust. Minusem jest podwozie które chyba za mało tłumi nierówności. Może się zdążyć także że trafisz na egzemplarz w którym mogą hamulce nie działać za dobrze. Ten na którym ja jechałem miał takie hamulce że raz działały one równo a raz nie. Silnik ma mos 16 koni czasem jest to mało, czasem dużo choć patrząc na maksymalną prędkość 80km/h może się wydawać w sam raz. Aby go prowadzić wystarczy prawo jazdy kategoria B1 oraz wiek 16 lat. Jedną z firm która oferuje pojazdy tego typu jest Zumico, ma ona ORS-y w kilku wariantach silnikowych. Słabsze wersje nabedziemy już za około 9000 zł. W porównaniu z zabawą jaką możemy sobie zafundować to cena nie wydaje się być za bardzo wygórowaną.